Burzyńska Justyna i Burzyńska Agnieszka

Na wczasach

Czerwiec27

Już wczasujemy. W Ustroniu Morskim. I znowu te nadmorskie klimaty:

  1. w drodze do plaży para emerytów przy domku kempingowym. radyjko gra. disco polo, przebój ‘barabarabara rikitikitak’ podśpiewują.
  2. plażowe rozmowy z cyklu ‘a co tam na śniadanie dali?’ i ‘ja w ciechocinku w tym roku nie byłem’  czy też ‘my z bożenką to kolację jemy około 19′
  3. stragany pełne badziewia przeróżnego typu: poduszka z szumem morza, czapki kapitańskie i itd

Jak tylko dojechaliśmy, Franek wyruszył na plażę. Jak wróciliśmy na kwaterkę, Franek oznajmił: ‘No dobla, to jedziemy do domku swojego’.

IMG_8370

posted under ekskursje, franek | 1 Comment »

Franek idzie do pracy

Czerwiec14

‘Mamo, ja pojadę do pracy z kolegą. Taką moją kolegą. Taką maluśką, maluśką….’

posted under franek | No Comments »

w teatrze byliśmy

Czerwiec11

W teatrze byliśmy. W teatrze Pinokio. Byliśmy tam 5 minut. Sztuka od lat 3, o poszukiwaniu szczęścia. Pierwsza scena – facet w łachmanach pije. Wychodzi kobita ubrana na żółto (uosobienie szczęścia) i mówi: ‘Pij, pij więcej, to na pewno się lepiej poczujesz! To przez ciebie te nieszczęścia, głód i choroby!’ Wtaczają wielką beczkę na scenę. Przerażająca muzyka i światła i beczka się rozlatuje.

Reakcja Tymka i Franka: ‘Mama, do domu, ja boję’. I szybko wychodzimy.

3 urodziny

Czerwiec8

IMG_8164

Franek ma 3 lata.  Jak się obudził z drzemki południowej i dowiedział się, że cały ogród pełen gości, mało nóg nie pogubił.

kilka zdjęć TUTAJ

3 urodziny = bunt 3-latka. od tygodnia wszystko na ‘nie’. cierpliwości, cierpliwości.

posted under foto, franek, imprezy | 1 Comment »

Franek poranny

Maj19

Franek ma taki zwyczaj, że jak się tylko obudzi, to musi wygłosić jakiś monolog. Z przejęciem i wieloma detalami i wieloma wątkami. Czasami spójny i logiczny. Czasami ‘od czapy’. Oto zdania rozpoczynające owe monologi (zebrane z kilku dni):

  1. ‘Idziemy na dwór z gołymi nogami? Jak nie założę skarpetów, to piesek pójdzie ze mną i …..’
  2. ‘Jak będę duży, to będę sam jeździć na wyciągu.’
  3. ‘Ach, pachnie cudownie tutaj coś.’
  4. ‘Ej, ej, ej chyba znowu śnił mi się króliczek ten biały.’

Wczoraj po kąpieli Franek nie bardzo chciał się położyć. Monologował o małym zoo. Więc ja mówię: ‘Franek, połóż się już, późno już.’ A Franek na to: ‘Nie mogę, myślę o zebrach i dinozaurach.’

Ostatnio bawimy się w sklep owoce-warzywa. Franek układa towar na ladzie z pudełek i sprzedaje. Wszystko kosztuje 25zł. Jedno jabłko – 25zł, jedna marchewka – 25zł. Ma chłopak głowę do interesów. Jak już wszystko mi sprzeda (a odbywa się to mniej więcej tak: ‘Poproszę dwa jabłka.’ ‘Proszę, ale potrzebujesz jeszcze pomidory i marchewkę i rzodkiewki’. Franek pakuje towar do torebek prezentowych.), to potem wszystko wysypuje z torebek bo jest dostawa. I tak w kółko.

posted under franek | No Comments »
« Older EntriesNewer Entries »