Lipiec8
Niedziela 9 rano – czas na bilans ciąży:
I Trymestr:
- mdłości – bliskie spotkania z muszlą o poranku
- przez cały dzień smak starej skarpety w buzi
- kładę się spać o 18/19 i już śpię do rana
- nie mogę znieść zapachu lodówki, mieszkania, klatki schodowej, płynu do płukania Lenor
- w planach mamy Malinę, bo mam przeczucie, że to będzie dziewczyna

II Trymestr:
- mdłości ustępują
- skarpeta również
- mogę później chodzić spać
- wraca mi energia
- pojawiają się inne dolegliwości – zw. z układem trawiennym (zaparcia tak straszne, że odbieram je jak próbę generalną przed porodem, zgaga)
- spędzam urocze święta wielkanocne w szpitalach z powodu nerek
- bierzemy ślub 5 maja (impreza na 102!)
- dowiadujemy się że Malina to jednak chłopak (?) – USG nie pozostawia żadnych wątpliwości – pindol zwany fajfusem widać wyraźnie:

III Trymestr
- w nocy dopadają mnie bolesne skurcze łydek i stóp
- idę na zwolnienie
- brzuch ma już wielkość piłki do kosza
Lipiec3
To już drugi dzień bez pracy. Bardzo mi dobrze z tym lenistwem. Zaliczam 3 drzemki dziennie, wizytuje Franka i Agę i oswajam sie z bobasem.
Taki bob to bardzo dziwne stworzenie. Pomiaukuje, ryczy, źle mu i strasznie i nie wiadomo o co chodzi, aż nagle sie zawiesza, cisza, wpatruje się w swoją ulubioną białą ścianę w sypialni. I tak do nastepnego miauczenia.
Kałamarz w dalszym ciągu trenuje do olimpiady, wyraźnie zamarzył mu się Beijing. A propos Chin, katglogo już w Wuxi od wczoraj. Ale jej zazdroszcze. Pozwiedza dziewczyna i na Chinoli popatrzy.
Lecę do Burzyńskiej- Kruszyńskiej i Franca
Lipiec1
W moim brzuchu mieszka Kałamarz i ma już 7 m-cy. Właśnie czuję jak sie tam rozpycha i ćwiczy, ćwiczy – rowerek, wymachy, fikołki. Na pewno trenuje do olimpiady.
Kałamarz jeszcze nie ma imienia. Może olśni nas po porodzie, spojrzymy na boba i bedziemy wiedzieć, że to Tymon albo Kajtek albo Gucio, jak chce pan Lebiedowicz.
Na razie to po prostu Kałamarz.
Dzisiaj dzień poweselny, Maciek na kacu
Oficjalne podziękowania dla siostry Burzyńskiej za kieckę.
Fotka z wczoraj, wesele odbyło sie w Dinoparku (!) pod Łodzią. Justa w paszczy dino.