Przyczajony tygrys, ukryty Tymek
Tymek coraz wyżej podnosi głowę leżąc na brzuchu. Rozgląda się po świecie korzystając ze zmienionej perspektywy i bardzo go to dziwi, jak się zmęczy to się przyczaja – o właśnie tak:

A ja na gwiazdkę dostałam interesującą lekturę, którą polecam wszystkim rodzicom niemowlaków i tym którzy planują “zajście” – “Język niemowląt”.
Napisała ją Tracy Hogg, czyli zaklinaczka dzieci. Parę lat temu na dwójce był program z jej udziałem coś ala nasza superniania, ale o wiele fajniejszy.
Tracy twierdzi, że po pierwsze do dzieci trzeba podchodzić z szacunkiem, POWOLI, wszystko im tłumaczyć, bo dzieci nie lubią niespodzianek, wprowadzić im rutynę trzymając się tak zwanego Łatwego Planu (karmienie, aktywność, sen). Wówczas rodzice są w stanie rozpoznać rodzaje płaczu dziecka i lepiej je rozumieją. Mają również czas dla siebie i nie muszą już paradować w piżamie do popołudnia (moim zdaniem nierealne w okresie połogu, przynajmniej na początku).
Mówi też o tym, że dzieci tak jak dorośli mają różne temperamenty. Tymek jest średniaczkiem – jak wynika z testu. Franula również. Czyli przewidywalne te nasze pociechy i w normie.
Podobał mi się też opis doświadczeń, które Tracy robi z przyszłymi rodzicami na zajęciach. Puszcza np. grupie rodziców 3 min płaczu i okazuje się, że wszyscy na pytanie “ile płakało dziecko?” odpowiadają- “powyżej 6 min”. To świadczy o tym, jak mała jest odporność dorosłych na płacz niemowląt. A Tracy mówi tak: “jak nie masz pomysłu na to, co dziecko przekazuje ci płaczem, zastanów się, nie pędź do niego natychmiast, weź 3 głębokie wdechy i dopiero działaj”. Co nie oznacza oczywiście, że dziecko ma się wypłakać a my nie reagujemy, ale często robimy wszystko odwrotnie i np nadmiernie pobudzonemu dziecku, zmęczonemu błyskawicznie podsuwamy jedzenie zamiast ograniczyć mu bodźce i pozwolić się wyciszyć.
Tracy zwraca uwagę na to, jak ważny jest spokój i szacunek w kontaktach z maluchami. Grupie dorosłych zaleciła położyć się na wznak na podłodze, po czym gwałtownie podeszła do jednej z osób i podniosła jej nogi do góry. To miało uczulić przyszłych rodziców na to, jak czuje się niemowlę, kiedy znienacka, bez ostrzeżenia zaczynamy przy nim manipulować – np przewijać. Brak szacunku. Dlatego najpierw wyjaśniamy co zamierzamy zrobić, witamy się, a potem “majstrujemy”.
Idę zaklinać Tymka





