Czerwiec1
Tidichadzik i jego ojciec Maciej:

I parę haseł, bo słucham trójkowych przekrętów dzisiaj z okazji Dnia Dziecka:
“Mama, gdzie jest mój młot patyczny?” (czyt. drewniany)
“Ale on jest zbrudniały ten samochód, trzeba go umyć”
“samochód doftafczy”
Tymek ma problemy z formami:
nie – “mogę, biorę” tylko: “możem, bierzem, pójdziem itp”
albo – “wejdłem tutaj, dojdłem tam”
do mnie mówi:
“mama, co powiedziałeś?? mama, gdzie byłeś?”
A jeszcze mi się przypomniało, jak chłopaki siedzą na tarasie, napili się soczku, ja podchodzę, cisza, nagle Franek mówi: “no dobla chłopaki, to co lobimy??”
Chyba muszę zmienić płeć!
A to zdjęcia z niedzielnej wycieczki do Maurzyc:

lampa jak z przedszkola:

ciarówa:

tata Maćko:

hej synu!

Tidichadzik zjadł w drodze powrotnej Grześka czekoladowego i zasnął, jak widać dzieciak ma straszny katar:

Maj5
Franek: ‘Mama, gramy w hićkoka?’
Ja: ‘A co to jest za gra?”
Franek: ‘No ta przecież’ (i pokazuje paluchem golfa)
Luty10
Ulubioną gazetą pana Tymona nie jest Miś ani Czarodziejska Kura (nad czym ubolewam), ale:

Oglądanie magazynu wygląda następująco.
Tymek (wskazując paluchem na kolejne samochody) – “ten się podoba Tidikowi, ten mamowi a ten tatowi się podoba”
Poza tym z nowości leksykalnych:
Grejfiut
Citrołen
Idę śpić
Tymek również ma dwa ulubione przymiotniki, których nie mogę u niego wyplenić: “to głupie jest mamo” i “tata jest brzydki”
A dzisiaj bawiliśmy się i jedna lalka była niegrzeczna (wybiła szybę i biła inne lalki) i powiedziałam Tymkowi, żeby ją do kąta postawił. On się zastanowił, poszukał kontaktu, podstawił tam lalę i zakończył całą akcję z zadowoleniem: “no już!”
Październik27
Ostatnie odzywki Frankowe:
- ‘Słuchajcie, dziewczyny, ja idę na górę.’ – to do mnie i do Matiny
- ‘Diba robi hopa! Oj, nie, tu bezpiecznie nie jest.’ – przy schodzeniu za schodów
- ‘No, Tidi, ubieraj się, indziemy.’
- ‘No, piesku, nie siadaj tutaj. Tu huśtawka. Ja naprawię. Chodź na rentę.’
Słowotok trwa. Franek mówi non-stop. Opowiada, wyjaśnia, komentuje. Wczorajszej nocy dobitnie stwierdził: ‘Nie pamiętam’ (przez sen)
Wrzesień24
Tymciula rozgadał się. Nie mówi już: “brum brum” na samochód, ani żadne łatwe “auto” tylko: “samochodzik”. W ogóle wzięło go na zdrobnienia, wszystko by zdrabniał. Ma kuleczkę, piłeczkę, chce oglądać Tomeczka i sam kombinuje słowotwórczo, jak tylko może.
Rysuje głównie: Funia, burzę, volvo.
Samochody wciąż są na topie: “matesiec, vovo, sioda, maluch, runio, tRRRabant, abuz” i inne
Tymek ma wyraźne RRRR: “Marrrrek jedzie Borrrrrą”
Zaczęliśmy chodzić na zajęcia dla maluchów. Tymek reaguje w sposób spontaniczny na zabawy w grupie: “Do doooomuuu, mama do domuuuu!”
A teraz się klusek mały rozłożył – gorączka, wirus jakiś i nie wychodzimy z domu wcale. Można ocipieć.