Się okazało się, jakby Kononowicz powiedział, że 28 czerwca zagra w Polsce kto? no kto? sam Jamie Lidell! Szlag by to trafił, bo koncert będzie w Cieszynie, a my matki z dziećmi właśnie w ten weekend będziemy wracać z wczasów nadmorskich. Szlag, szlag, szlag!
Gdyby to było w weekend po, dwa weekendy po, ba! trzy, ale nie! 28 czerwca. AAA. Nie przeżyję, jeszcze będę tak marudzić przez parę dni.
Jamie och ten Jamie, głos jak dzwon, Stevie zreinkarnowany chociaż jeszcze pierwowzór żyje, do tego na koncertach improwizuje ile wlezie. Próbki można sobie wyyoutubować. Facet po prostu leeeci. Po całości.
No i nie pojadę no! Szlag!


