Burzyńska Justyna i Burzyńska Agnieszka

Gdzie chłopaki się najlepiej bawią

Sierpień4

Chłopaki najlepiej bawią się w centrach ogrodniczych. Biegają po alejkach i szukają ‘fortensji’.Potem przyjeżdżamy i sadzimy te wszystkie fortensje.

Franek bawi się też ‘w rozmawianie’. Tzn bierze dwa zwierzątka lub dwa samochody lub pluszaki i rozmawiają: ‘Jak masz na imię?’ ‘Konścik. A ty jak masz na imię?’ ‘Pinduń. Idziemy do morza?’

Kolejna ulubiona zabawa to jedżenie na motorach. Z górki, z nogami do góry, trochę na łeb na szyję. Przy okazje jest dużo wyimaginowanych awarii typu: koło mi się ukręciło, złapałem oponę, światełko od silnika nie działa.

Pajda ze swoim Państwem na wiosce

Lipiec3

Taka oto Pajda przyjechała do nas na weekend wraz ze swoim państwem – Kasią i Szymonem:
IMG_1018
Państwo Pajdowi:
IMG_1019

Tymek pierwszego dnia był wobec Pajdy nieufny, ale już dzisiaj mu się spodobała. Pajda wyczyściła nam chałupę z wszystkich okruszków i kotów na podłodze. Prawdziwy z niej odkurzacz – wciąga wszystko, co spotka na swojej drodze wydając przy tym śmieszne odgłosy chrumkania.

Pytam się Tidichadzika, “I co Tymciu? Fajna ta Pajda, prawda?” A on na to: “Ale my nie mamy takiego małego pieska, my mamy tylko tatę Maćka”

IMG_1011

Kostium

Lipiec1

Wczoraj nalaliśmy wody do basenu z Tidichadzikiem, matka wskoczyła w kostium i syn też zażądał stroju kąpięlowego. Tłumaczyłam, synu – kostiumy są dla dziewczyn, naprawdę chcesz? Tidichadzik nalegał coraz bardziej płaczliwie, więc wymyśliłam na poczekaniu substytut:

Zdj__cie0018

A jeszcze rozwalił mnie tekstem w samochodzie.
Poczułam jakiś smrodek przepalonego kabla i mówię do niego: “Czujesz, jak coś śmierdzi?”
A Tidichadzik po głębszym namyśle: “To chyba moje nogi tak śmierdzą, mamo Justino-Hitu!”

Takie piekę

Czerwiec20

20 minut wyrabiam ciasto prawą kończyną górną, układam truskawki, sypię borówki od sąsiadów, później do pieca i nawet zakalca nie ma.

ciasto1

ciasto2

Puffffa

Marzec30

Fajoska: http://www.darkroomlondon.com/

poufs_main

Chyba też zacznę dziergać.

Wczoraj ciasto drożdżowe upiekłam (debiut!) i zasłony uszyłam na łuczniku -igła raz mi się złamała i ruszałam z tym szyciem z kopyta: ratatataattata, aż mi śmieszny tato uwagę zwrócił, że mogę wolniej zaczynać szycie, wystarczy leciutko na pedał nacisnąć. Ale mnie strasznie to ratatatattata śmieszyło i nie zastosowałam się do sugestii.

Tymkowski ostatnio uwielbia być narratorem: np. “mama poszła, nie słuchała”.

« Older Entries