Archive for the ‘sny’


Pierścionek zaręczynowy

Śniło mi się dzisiaj, że Śmieszny Pan kupił mi pierścionek zaręczynowy. Pierścionek był tak mały, że mieścił się tylko Tymkowi na palec, więc mu założyłam, żeby ponosił. Ładny był, błyszczący i z oczkiem.

W tym miejscu muszę wspomnieć, że u nas wszystko było odwrotnie. Najpierw ciąża, potem jak już był powód do zawarcia ślubu, to wstąpiliśmy w tak zwany związek. Przed nami jeszcze zaręczyny a na koniec wieczór kawalerski Śmiesznego Pana taty.

P.S. Szanowna Siostra też ślubu bez powodu nie brała hyhy

Psychiczny

Śpię sobie śpię, śniło mi się właśnie że karmię Tymka i nagle słyszę jakieś natarczywe budzenie, Śmieszny Tata mnie szarpie, krzyczy na mnie, żebym wstawała, że syn głodny, że karmić, że ja sobie śpię w najlepsze.

Na co ja już zdesperowana, lekko wkurzona, co on za herezje wygaduje, Tymek co dopiero jadł: “ty…., ty…. PSYCHICZNY jesteś!”

Dlatego od dzisiaj już każdyw naszej rodzinie do siebie psychiczny (-a) mówi.

A oto Tymek mały ze swoją mamą psychiczną (szczególnie na tym zdjęciu):

dscn8901.JPG

Ciiii- Tymek śpiii

100_0266.jpg

To ja Śmieszny Tata, dopisuję się do zdjęcia, które Szanowna Małżonka wkleiła. W nocy z soboty na niedzielę śniło mi się spotkanie znajomych z liceum. Wszystko odbywało się w scenerii ala Malbork za czasów, gdy Kazimierz Wielki “zastał Polskę drzewnianą, a zostawił murowaną”. Nagle pojawił się podczas spotkania Wielki Tymon, który chciał rozdeptać wszystkich. Mi udało się schować do jakiegoś zamku, ale Tymon wypatrzył mnie przez okno. Pamiętam, że z środka pomieszczenia widziałem tylko ogromne oko zaglądające przez okno. Tymon rączką otworzył drzwi. Włożył łapę do komnaty, gdzie się ukrywałem i wyciągnął mnie. Powiedział tylko: “Tatuś” i porwał mnie niczym monstrualny King Kong. Ament.

Magdalena Środa miała sen 12 września

Spodobal mi się:

http://www.gazetawyborcza.pl/1,75515,4480413.html

sny

Sny dzisiejsze:

1. Jade z wozkiem przez miasto i szukam zegarmistrza, zeby ustawil zegar Frankowi, zeby spal dluzej w nocy. Wreszcie spotykam zegarmistrza z lozkiem polowym pelnym gadzetow przeroznych i pytam ile taka usluga bedzie kosztowala. On mi na to, ze 1500 zl. No to ja sobie mysle: ‘kurde, to az 15 funtow’ i targuje sie z nim az spuszcza cene do 10 funtow. Zegarmistrz daje Frankowi ciastko i zegar Franka nastawiony.

2. Mam tylko pol godziny do zajec a Franek jeszcze je. Wreszcie konczy, to ja go laduje w wozek i biegne na zajecia. Prowadze lekcje. Wozek bujam jedna reka, druga pisze po tablicy. Temat: czas present perfect

Sen o bobie

Śniło mi się, że bobek już się urodził i że przewoziliśmy go ze szpitala do domu. W ogóle się nie sprawdziliśmy jako troskliwi rodzice - dziecko zmokło, napadało mu do wózka, miało gołe nogi, ubrane jak na upały a tu ziąb. W domu Śmieszny Pan położył go na blacie w kuchni i oparł mu plecy o jakieś słoiki, żeby sobie siedział. Potem ja go wzięłam na ręce i bardzo mi się przyglądał swoimi zielonymi oczami. A tu nagle Maciek pokazuje mi jakąś kuleczkę i mówi: “patrz, odpadło mu jąderko”. A po jakimś czasie odchodzi z boba kolejny element - jakiś większy fałd mięsny. No i nie wiemy, co robić.

Sny o Donaldzie

Śniło mi się, że chciałam kupić paczkę donaldówek w warzywniaku. I pan sklepowy pyta mnie ile mam lat. No to kłamię, że dziesięć. A potem miałam stres, że jak będę wyciągać kasę z portfela, to się wyda, bo tam mam dowód osobisty, i że mi nie sprzeda tych Donaldów.

sen Bartlomieja

Dzisiaj nad ranem Bartlomiej przez sen: Agnieszka, co z tymi mieszkaniami? Ja: Jakie mieszkania? Bartlomiej: No, lofty.

Ale nie przebije Justyny, ktora kiedys w nocy nagle usiadla i z pelnym przekonaniem oznajmila: Mamo, tata jest w ciazy. Naprawde.

Ostatnio szanowna siostra zapytala (przez sen) swojego szanownego meza czy juz odebral Wiktora za porod.

hehe