Wrzesień24
Tak brzmiały pierwsze słowa Śmiesznego Pana wypowiedziane dzisiaj o godz. 8:44.Obudziliśmy się z Tymkiem i w te pędy ruszyliśmy na dół jeść i brać syfiasty antybiotyk. Patrzę na zegarek i krzyczę: “Już za piętnaście dziewiąta”.(nie zdarza nam się spać tak długo)A Śmieszny Pan gdzieś pomiędzy jednym snem a drugim usłyszał: “Czy Paszczak pasuje do czerwonego Muminka?”. I już mu się śni i Paszczak i czerwony Muminek.
A Tymula ostatnio nabrał zwyczaju wkładania rączki pod bluzkę mamy i trzymania jej sobie na dekolcie. Tak się rozstaje chłopak z cyckiem. W ogóle przez tą chorobę to taki przytulański się zrobił. Tymula Przytula.
Gorączka spadła, czas się “odświeżyć”:

Styczeń22
Śniło mi się dzisiaj, że Śmieszny Pan kupił mi pierścionek zaręczynowy. Pierścionek był tak mały, że mieścił się tylko Tymkowi na palec, więc mu założyłam, żeby ponosił. Ładny był, błyszczący i z oczkiem.
W tym miejscu muszę wspomnieć, że u nas wszystko było odwrotnie. Najpierw ciąża, potem jak już był powód do zawarcia ślubu, to wstąpiliśmy w tak zwany związek. Przed nami jeszcze zaręczyny a na koniec wieczór kawalerski Śmiesznego Pana taty.
P.S. Szanowna Siostra też ślubu bez powodu nie brała hyhy
Grudzień16
Śpię sobie śpię, śniło mi się właśnie że karmię Tymka i nagle słyszę jakieś natarczywe budzenie, Śmieszny Tata mnie szarpie, krzyczy na mnie, żebym wstawała, że syn głodny, że karmić, że ja sobie śpię w najlepsze.
Na co ja już zdesperowana, lekko wkurzona, co on za herezje wygaduje, Tymek co dopiero jadł: “ty…., ty…. PSYCHICZNY jesteś!”
Dlatego od dzisiaj już każdyw naszej rodzinie do siebie psychiczny (-a) mówi.
A oto Tymek mały ze swoją mamą psychiczną (szczególnie na tym zdjęciu):

Grudzień4

To ja Śmieszny Tata, dopisuję się do zdjęcia, które Szanowna Małżonka wkleiła. W nocy z soboty na niedzielę śniło mi się spotkanie znajomych z liceum. Wszystko odbywało się w scenerii ala Malbork za czasów, gdy Kazimierz Wielki “zastał Polskę drzewnianą, a zostawił murowaną”. Nagle pojawił się podczas spotkania Wielki Tymon, który chciał rozdeptać wszystkich. Mi udało się schować do jakiegoś zamku, ale Tymon wypatrzył mnie przez okno. Pamiętam, że z środka pomieszczenia widziałem tylko ogromne oko zaglądające przez okno. Tymon rączką otworzył drzwi. Włożył łapę do komnaty, gdzie się ukrywałem i wyciągnął mnie. Powiedział tylko: “Tatuś” i porwał mnie niczym monstrualny King Kong. Ament.