Wrzesień15
Sny dzisiejsze:
1. Jade z wozkiem przez miasto i szukam zegarmistrza, zeby ustawil zegar Frankowi, zeby spal dluzej w nocy. Wreszcie spotykam zegarmistrza z lozkiem polowym pelnym gadzetow przeroznych i pytam ile taka usluga bedzie kosztowala. On mi na to, ze 1500 zl. No to ja sobie mysle: ‘kurde, to az 15 funtow’ i targuje sie z nim az spuszcza cene do 10 funtow. Zegarmistrz daje Frankowi ciastko i zegar Franka nastawiony.
2. Mam tylko pol godziny do zajec a Franek jeszcze je. Wreszcie konczy, to ja go laduje w wozek i biegne na zajecia. Prowadze lekcje. Wozek bujam jedna reka, druga pisze po tablicy. Temat: czas present perfect
Sierpień28
Śniło mi się, że bobek już się urodził i że przewoziliśmy go ze szpitala do domu. W ogóle się nie sprawdziliśmy jako troskliwi rodzice – dziecko zmokło, napadało mu do wózka, miało gołe nogi, ubrane jak na upały a tu ziąb. W domu Śmieszny Pan położył go na blacie w kuchni i oparł mu plecy o jakieś słoiki, żeby sobie siedział. Potem ja go wzięłam na ręce i bardzo mi się przyglądał swoimi zielonymi oczami. A tu nagle Maciek pokazuje mi jakąś kuleczkę i mówi: “patrz, odpadło mu jąderko”. A po jakimś czasie odchodzi z boba kolejny element – jakiś większy fałd mięsny. No i nie wiemy, co robić.
Sierpień7
Śniło mi się, że chciałam kupić paczkę donaldówek w warzywniaku. I pan sklepowy pyta mnie ile mam lat. No to kłamię, że dziesięć. A potem miałam stres, że jak będę wyciągać kasę z portfela, to się wyda, bo tam mam dowód osobisty, i że mi nie sprzeda tych Donaldów.
Lipiec7
Dzisiaj nad ranem Bartlomiej przez sen: Agnieszka, co z tymi mieszkaniami? Ja: Jakie mieszkania? Bartlomiej: No, lofty.
Ale nie przebije Justyny, ktora kiedys w nocy nagle usiadla i z pelnym przekonaniem oznajmila: Mamo, tata jest w ciazy. Naprawde.
Ostatnio szanowna siostra zapytala (przez sen) swojego szanownego meza czy juz odebral Wiktora za porod.
hehe