Burzyńska Justyna i Burzyńska Agnieszka

Muzeum bajki

Luty17

Kulturalne ferie zimowe zaczęliśmy w muzeum semafora. Najbardziej podobały się marchewki i studnia. W kinie panowie obejrzeli ‘wodną bajkę’ i ruszyliśmy do domu. Muzeum fajne dość ale bez szaleństwa. (w końcu to nie to, co rynek w Strykowie :)

Ostatnie odzywki:

1. Franek rozmawia z BabąAnią przez telefon: ‘No, witam BaboAniu. Co słychać? A, no tak, oczywiście. Acha, potem muszę na dwór. Przyjedźcie do nas. No to papapapa.’

2. Tymcio w samochodzie: ‘O małpa tam skoczyła na drogę!’

3. Franek: ‘Jak będę duży to będę czerwonym Cliffordem’

4. Siedzą na kanapie i Tymcio Franka gilgocze w nogę. Franek z pełną powagą zwraca się do Tymcia: ‘Tymciu, już wystarczy.’

posted under franek, tymek | No Comments »

Bal karnawałowy

Luty15

W niedzielę byliśmy na balu. Dwa dni chłopaki przeżywali, że idą na bal. I że muszą być nietoperzami. I że będzie fajna zabawa. Skrzydła nietoperzowe udało się kupić w ostatniej chwili. Mazaki do twarzy gotowe. Nasze przebrania gotowe. A na balu:

1. obydwaj kategorycznie odmówili założenia skrzydeł

2. Franek nie bardzo chciał malować twarz, sam namalował sobie tylko kropki na polikach

3. Tymciowi się nie podobało. Siedział u mamy Jusztinki na kolanach

4. Franek siedział pod ścianą i obserwował jak panie opiekunki próbowały zapanować na tłumem dwulatków, które nie miały ochoty stanąć w szeregu i bawić się w pociąg.

No i po balu…

IMG_7286

IMG_7293

Prasę czytamy

Luty10

Ulubioną gazetą pana Tymona nie jest Miś ani Czarodziejska Kura (nad czym ubolewam), ale:

okladka_26

Oglądanie magazynu wygląda następująco.

Tymek (wskazując paluchem na kolejne samochody) – “ten się podoba Tidikowi, ten mamowi a ten tatowi się podoba”

Poza tym z nowości leksykalnych:

Grejfiut

Citrołen

Idę śpić

Tymek również ma dwa ulubione przymiotniki, których nie mogę u niego wyplenić: “to głupie jest mamo” i “tata jest brzydki”

A dzisiaj bawiliśmy się i jedna lalka była niegrzeczna (wybiła szybę i biła inne lalki) i powiedziałam Tymkowi, żeby ją do kąta postawił. On się zastanowił, poszukał kontaktu, podstawił tam lalę i zakończył całą akcję z zadowoleniem: “no już!”

W kuchni

Luty5

Kuchnia bije rekordy popularności. Teraz codziennie bawimy się w sklep spożywczy. Tzn wszystkie produkty spożywcze znajdujące się na poziomie ‘metr od podłogi’ lądują na tejże podłodze i układamy i sprzedajemy. Sklepy są dwa, żeby nie było scysji. Torby na zakupy są dwie, żeby nie było scysji. Każdy produkt w słoiku, bez względu na to, czy to kompot czy grzybki marynowane, określany jest mianem ‘oliwki małe’.

IMG_7260

IMG_7269

IMG_7238

a tu Tymcio je naleśnika z nutellą

IMG_7236

posted under foto, franek, tymek | No Comments »

Dziadek Fafek daje radę

Luty3

Weekend mieliśmy wyjazdowy z okazji nowego numeru Majstra, który właśnie promujemy i sprzedajemy w różne miejsca. 

majster-okladka_mala

Babcia Ania zachorowała i Tidik miał zostać pierwszy raz cały dzień z dziadkiem Sławkiem. Już prawie wychodzimy o 6 rano, a Tymcio ryczy, że “mama Justinka, mama Justinka”. Uśpiłam go jeszcze, wychodzimy, dziadek lekko spękany, ale mówi, że da radę. Brama się nie otwiera, siedzimy w samochodzie już gotowi wszystko odwołać, nagle brama zaskoczyła, i otworzyła się. Decyzja-jedziemy!

No i okazało się, że dziadek Fafek radę dał, Tidika ubrał, nakarmił, na dwór wyprowadził dwa razy i żadnych problemów z dzieckiem nie było.

A jak wróciliśmy, to Tymcio do mnie  mówi:”dziadek, bawimy się?”, a do Bartka: “dziadku Bartku”

Na drugi dzień się pyta: “a gdzie dziadek??”

« Older Entries