Wrzesień14
- Co było na obiad?
- Nic. Takie obiady były. (Tymek) Zupa marchewkowa z cebulą. (Franek – codziennie)
- A był dzisiaj angielski?
- Nie. Yyyy. Tak. Był. Elephant.
- A co pani jeszcze mówiła?
- Yyyyyyyy. Nie wiem.
- Byliście na placu zabaw?
- Tak. Była zjeżdżalnia. I karuzela. I my się chowaliśmy.
- Bawiliście się w chowanego? A kto was szukał?
- Nikt. My się tak chowaliśmy i szukaliśmy dobrych grzybów.
Wrzesień6
Franek pierwszy raz w przedszkolu. Wczoraj mówił, że pojedzie tam sam z Tymciem swoim wolsfagentem starym modelem. Dzisiaj był trochę w szoku jak go zostawiałam. Pomimo niezliczonych opowieści o tym, jak będzie w przedszkolu, nie do końca zdawał sobie sprawę z tego jak to będzie naprawdę.
Tymcio niestety trochę płakał na wejściu. Potem zainteresował się ciastem i chyba było lepiej. Zobaczymy za dwie godziny jak ich odbierzemy.
Lipiec30
Tidichadzik robi miny.
I udaje ważniaka. Np w każde zdanie wstawia jeden z poniższych wyrazów: “wciąż”, “po prostu”, “naprawdę”. I mówi na przykład: “Mamo, gdzie jest mój polonez wciąż?” albo “Diba, ja taki bałagan straszny zrobiłem po prostu wciąż”
A jak się bawił kiedyś, to skomentował swoją zabawę na głos: “ja się bawię udając królika”




Lipiec3
Taka oto Pajda przyjechała do nas na weekend wraz ze swoim państwem – Kasią i Szymonem:

Państwo Pajdowi:

Tymek pierwszego dnia był wobec Pajdy nieufny, ale już dzisiaj mu się spodobała. Pajda wyczyściła nam chałupę z wszystkich okruszków i kotów na podłodze. Prawdziwy z niej odkurzacz – wciąga wszystko, co spotka na swojej drodze wydając przy tym śmieszne odgłosy chrumkania.
Pytam się Tidichadzika, “I co Tymciu? Fajna ta Pajda, prawda?” A on na to: “Ale my nie mamy takiego małego pieska, my mamy tylko tatę Maćka”
