Marzec16
Od przyjazdu z ferii Tymą ogląda tylko i wyłącznie brum bam “o samochodaf”, czyli “Auta” Pixara:

Tymek się w filmie zakochał i nie ma na niego mocnych. Trzeba mu puszczać ostatni wyścig, inaczej siedziałby całe półtorej godziny przed ekranem. Wstaje tylko na scenie z traktorami i idzie gdzieś do kąta albo do drugiego pokoju. Okazuje się, że Tidichadzik boi się byka.
Ja z filmu najbardziej lubię Złomka, jak mówi: “toż to szmata drogi!!”
Luty17

Kulturalne ferie zimowe zaczęliśmy w muzeum semafora. Najbardziej podobały się marchewki i studnia. W kinie panowie obejrzeli ‘wodną bajkę’ i ruszyliśmy do domu. Muzeum fajne dość ale bez szaleństwa. (w końcu to nie to, co rynek w Strykowie
Ostatnie odzywki:
1. Franek rozmawia z BabąAnią przez telefon: ‘No, witam BaboAniu. Co słychać? A, no tak, oczywiście. Acha, potem muszę na dwór. Przyjedźcie do nas. No to papapapa.’
2. Tymcio w samochodzie: ‘O małpa tam skoczyła na drogę!’
3. Franek: ‘Jak będę duży to będę czerwonym Cliffordem’
4. Siedzą na kanapie i Tymcio Franka gilgocze w nogę. Franek z pełną powagą zwraca się do Tymcia: ‘Tymciu, już wystarczy.’
Luty15
W niedzielę byliśmy na balu. Dwa dni chłopaki przeżywali, że idą na bal. I że muszą być nietoperzami. I że będzie fajna zabawa. Skrzydła nietoperzowe udało się kupić w ostatniej chwili. Mazaki do twarzy gotowe. Nasze przebrania gotowe. A na balu:
1. obydwaj kategorycznie odmówili założenia skrzydeł
2. Franek nie bardzo chciał malować twarz, sam namalował sobie tylko kropki na polikach
3. Tymciowi się nie podobało. Siedział u mamy Jusztinki na kolanach
4. Franek siedział pod ścianą i obserwował jak panie opiekunki próbowały zapanować na tłumem dwulatków, które nie miały ochoty stanąć w szeregu i bawić się w pociąg.
No i po balu…


Luty10
Ulubioną gazetą pana Tymona nie jest Miś ani Czarodziejska Kura (nad czym ubolewam), ale:

Oglądanie magazynu wygląda następująco.
Tymek (wskazując paluchem na kolejne samochody) – “ten się podoba Tidikowi, ten mamowi a ten tatowi się podoba”
Poza tym z nowości leksykalnych:
Grejfiut
Citrołen
Idę śpić
Tymek również ma dwa ulubione przymiotniki, których nie mogę u niego wyplenić: “to głupie jest mamo” i “tata jest brzydki”
A dzisiaj bawiliśmy się i jedna lalka była niegrzeczna (wybiła szybę i biła inne lalki) i powiedziałam Tymkowi, żeby ją do kąta postawił. On się zastanowił, poszukał kontaktu, podstawił tam lalę i zakończył całą akcję z zadowoleniem: “no już!”
Luty5
Kuchnia bije rekordy popularności. Teraz codziennie bawimy się w sklep spożywczy. Tzn wszystkie produkty spożywcze znajdujące się na poziomie ‘metr od podłogi’ lądują na tejże podłodze i układamy i sprzedajemy. Sklepy są dwa, żeby nie było scysji. Torby na zakupy są dwie, żeby nie było scysji. Każdy produkt w słoiku, bez względu na to, czy to kompot czy grzybki marynowane, określany jest mianem ‘oliwki małe’.



a tu Tymcio je naleśnika z nutellą
