Burzyńska Justyna i Burzyńska Agnieszka

W kuchni

Luty5

Kuchnia bije rekordy popularności. Teraz codziennie bawimy się w sklep spożywczy. Tzn wszystkie produkty spożywcze znajdujące się na poziomie ‘metr od podłogi’ lądują na tejże podłodze i układamy i sprzedajemy. Sklepy są dwa, żeby nie było scysji. Torby na zakupy są dwie, żeby nie było scysji. Każdy produkt w słoiku, bez względu na to, czy to kompot czy grzybki marynowane, określany jest mianem ‘oliwki małe’.

IMG_7260

IMG_7269

IMG_7238

a tu Tymcio je naleśnika z nutellą

IMG_7236

posted under foto, franek, tymek | No Comments »

Dziadek Fafek daje radę

Luty3

Weekend mieliśmy wyjazdowy z okazji nowego numeru Majstra, który właśnie promujemy i sprzedajemy w różne miejsca. 

majster-okladka_mala

Babcia Ania zachorowała i Tidik miał zostać pierwszy raz cały dzień z dziadkiem Sławkiem. Już prawie wychodzimy o 6 rano, a Tymcio ryczy, że “mama Justinka, mama Justinka”. Uśpiłam go jeszcze, wychodzimy, dziadek lekko spękany, ale mówi, że da radę. Brama się nie otwiera, siedzimy w samochodzie już gotowi wszystko odwołać, nagle brama zaskoczyła, i otworzyła się. Decyzja-jedziemy!

No i okazało się, że dziadek Fafek radę dał, Tidika ubrał, nakarmił, na dwór wyprowadził dwa razy i żadnych problemów z dzieckiem nie było.

A jak wróciliśmy, to Tymcio do mnie  mówi:”dziadek, bawimy się?”, a do Bartka: “dziadku Bartku”

Na drugi dzień się pyta: “a gdzie dziadek??”

Tata, a ty jesteś zmęczony?

Grudzień7

Tidichadzik wczoraj w porze obiadowej chciał jeść: “buraki zupowe”. Jego zapał okazał się jednak słomiany. Niestety.

Poza tym oczywiście wieczorem był niezniszczalny i do 22 nie chciał usnąć. Przeczytałam mu z 10 książeczek, znudziłam się okrutnie, postanowiłam w międzyczasie odświeżyć synowi bibliotekę, poziewać i przysnąć z 2 razy. Tidik za to dostał zastrzyk energii po tym czytaniu, zjadł jeszcze jakieś stare biszkopty z parapetu, przytargał skądś wielkie pudło: “mama, paczkę rób”. Nie pomogło tłumaczenie, że już jest późno, wszyscy idą spać i mama jest już bardzo zmęczona. Jak tylko na horyzoncie pojawił się Smieszny Tata, to Tidik szukał kolejnego jelenia: “tata, a ty jesteś zmęczony??”

Poza tym pragnę nadmienić, że chłopaki łyknęli bajeczkę o św. Mikołaju. Wierzą, że wczorajsze prezenty są od niego.

posted under tymek | 2 Comments »

Przełom przedszkolny

Listopad29

W czwartek Tidichadzik i Dibachadzik pojechali jak zwykle do przedszkola. Tym razem jednak na zajęcia weszli sami. Bez Matiny i MamyAdzi. Wszystkie matki i tatusiowie (w liczbie 1) zasiedli przy stolikach w sali obok, przy kawce i herbatce i nasłuchiwali, czyje dziecko się pierwsze rozedrze.

Dzieci bez protestów poszły z panią. Franek to już od siódmej rano chciał jechać do pani Agnieszki do przedszkola. Diba całe zajęcia wytrzymał beze mnie. Tymcio ze trzy razy przyszedł po Jusztinkę. (’Mama, siadaj tutaj’) Ogólny bilans na plus. Następnym razem bierzemy ze sobą robótki ręczne, tłumaczenia, laptopy, książki do czytania, skarpety do cerowania i przenośne dvd, żeby te dwie godzinki spędzić pożytecznie.:)

posted under franek, tymek | 4 Comments »

Tidichadzik na fotografiach z rodzicami

Listopad11

Dzisiaj mieliśmy sesyjkę. Taką oto:

Tidichadzik gada i gada jak nakręcony. Jak mu brakuje słowa, to robi yyyy, eeeee z poważną miną i leci od początku z tą samą wypowiedzią. Ulubione zwroty: “Matina – mama Hitu, rób plecy”. “Tata Maćku, nie rób tak”. “Samochodzik psiuty, do mechanika”. “Nie, dziętuję”.  Na pytanie “Jak się nazywasz?” odpowiada “Tidi Lebiedowicz”, a jak się Franek nazywa? “Diba Lebiedowicz”

2a

3a

4a

7a

5a

9a

posted under foto, tymek | 5 Comments »
« Older EntriesNewer Entries »