<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Sióstr Burzyńskich przygody &#187; wspomnienia</title>
	<atom:link href="http://burzynska.net/index.php/category/wspomnienia/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://burzynska.net</link>
	<description>Burzyńska Justyna i Burzyńska Agnieszka</description>
	<lastBuildDate>Thu, 24 Nov 2011 09:27:15 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.2</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Tymkowski kończy rok</title>
		<link>http://burzynska.net/index.php/2008/10/09/tymkowski-konczy-rok/</link>
		<comments>http://burzynska.net/index.php/2008/10/09/tymkowski-konczy-rok/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 09 Oct 2008 10:04:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Justyna</dc:creator>
				<category><![CDATA[poród]]></category>
		<category><![CDATA[tymek]]></category>
		<category><![CDATA[wspomnienia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://burzynska.net/index.php/2008/10/09/tymkowski-konczy-rok/</guid>
		<description><![CDATA[Sto laaat! Sto laaat niech żyje żyje nam.
Rok temu byłam o tej porze w szoku. Syn u boku a ja w szoku!

Był taki maleńki, baliśmy się go przewijać, ubierać, nie wiedzieliśmy co i jak, pielęgnacja noworodka to był jakiś kosmos &#8211; tysiąc pięćset specyfików i zaleceń.
Przez parę tygodni wydawało mi się że nigdy nie będę nosić majtek hehe. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Sto laaat! Sto laaat niech żyje żyje nam.</p>
<p>Rok temu byłam o tej porze w szoku. Syn u boku a ja w szoku!</p>
<p><img src="http://burzynska.net/wp-content/uploads/2008/10/pipek.JPG" alt="pipek.JPG"  width="265" height="400"/></p>
<p>Był taki maleńki, baliśmy się go przewijać, ubierać, nie wiedzieliśmy co i jak, pielęgnacja noworodka to był jakiś kosmos &#8211; tysiąc pięćset specyfików i zaleceń.</p>
<p>Przez parę tygodni wydawało mi się że nigdy nie będę nosić majtek hehe. I że moje ciało nie wróci nigdy do stanu &#8220;przed&#8221;, że już nie wyjdę &#8211; najpierw ze szpitala, potem z domu.</p>
<p>Rok minął i okazuje się, że wyszłam ze szpitala, z domu też, Tymek urósł i nawet Śmieszny Tato radzi sobie dobrze z zakładaniem Tymuli body przez głowę i przewijaniem najstraszniejszej z najstraszniejszych pieluch.</p>
<p>Tymciowi najlepszego!</p>
<p>P.S. W sobotę zjazd urodzinowy panie jest taka sytuacja- przyjeżdża caaaała zamojsko-wschodnia rodzina. Nawet Funio!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://burzynska.net/index.php/2008/10/09/tymkowski-konczy-rok/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Po szledzie to tylko do Wejherowa</title>
		<link>http://burzynska.net/index.php/2008/07/27/po-szledzie-to-tylko-do-wejherowa/</link>
		<comments>http://burzynska.net/index.php/2008/07/27/po-szledzie-to-tylko-do-wejherowa/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 27 Jul 2008 19:14:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Justyna</dc:creator>
				<category><![CDATA[wspomnienia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://burzynska.net/index.php/2008/07/27/po-szledzie-to-tylko-do-wejherowa/</guid>
		<description><![CDATA[W sobotę hucznie świętowaliśmy imieniny Anny. Zjechały się wszystkie &#8220;kacki&#8221;, czyli siostry Babci Ani. Opowieści wspominkowych, jakw każdej szanującej się rodzinie, było podczas wieczoru sporo. Najczęściej we wspomnieniach przewijała się postać Ciotki Lotki. Ciotka Lotka zasłynęła z tego, że dużo klęła i była postacią charakterystyczną. Np raz się do Częstochowy wybrała po dywan i przydarzyła [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W sobotę hucznie świętowaliśmy imieniny Anny. Zjechały się wszystkie &#8220;kacki&#8221;, czyli siostry Babci Ani. Opowieści wspominkowych, jakw każdej szanującej się rodzinie, było podczas wieczoru sporo. Najczęściej we wspomnieniach przewijała się postać Ciotki Lotki. Ciotka Lotka zasłynęła z tego, że dużo klęła i była postacią charakterystyczną. Np raz się do Częstochowy wybrała po dywan i przydarzyła jej się przygoda związana z ogólnie pojętym procesem metaboliczno-perystaltyczno-trawiennym. Wyszła z tej przygody cało. Hodowała kaczki, aaa zwaaaała na nie, że &#8220;ino gnaty z tego, a zrą tyle, pazerne jedne!!!&#8221;. Ale na pytanie &#8221; to po co ciocia te kaczki trzyma?&#8221; odpowiadała &#8220;no Heńka ma 20, Zośka 30, to ja 40 kupiłam, a co!&#8221; Jak zobaczyła kaszankę od sąsiadki, to mówi&#8221; tfu, skurwysyństwo słooone, nie bierzta na drugi raz.&#8221; A jak jej się prawnuczka urodziła, to jej tak dziwnie na imię dali &#8220;Klauwia&#8221;.</p>
<p>Inna ciotka to do Wejherowa aż pojechała z  Bobrów &#8220;po szledzie&#8221;</p>
<p>A Babcia Helena to prędko chodziła, w ogóle prędka była i jak zobaczyła z kuchni przez okno, że samochód jedzie z chlebem do sklepu, to raz dwa torbę bierze i biegnie. Paweł (kuzyn) pyta: &#8220;Babcia, podwieźć cie?&#8221;  A ona w biegu odpowiada: &#8221; A ja tam wim, czy po dwieście, czy nie po dwieście..&#8221;</p>
<p>I jeszcze ciocia Zonia i Nina się bawiły, że jedna jest Lila a druga Marysia, a moja mama ze swoją mamą w Iwony się bawiły, bo Iwona to było dopiero imię w tamtych czasach!</p>
<p>Dla mnie ze starych Bobrów to najbardziej charakterystyczna była Buchcino, co na starość już ją zgieło w pół i tak po wsi chodziła pochylona. A ja, okrutne dziecko, ją naśladowałam.</p>
<p>I pamiętam jeszcze, że dziadek Józek nigdy brody nie golił i nie lubiłam się z nim witać, bo kłuł! Ale za to jaki był pomysłowy &#8211; zawiasy na furtkę z gumowej podeszwy wymyślił, skórki wyprawiał, ptaki, potem mnie ten jaszcząb, co w przedpokoju wisiał po nocach straszył hehe. I na skrzypcach umiał grać i na kolei pracował. Taki chłop był.</p>
<p>A reszta historii mi umknęła, ale jak ktoś pamięta, to niech wpisze w komentarzu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://burzynska.net/index.php/2008/07/27/po-szledzie-to-tylko-do-wejherowa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Złoooty pierścioneeek, tralilalila</title>
		<link>http://burzynska.net/index.php/2008/05/05/zloooty-pierscioneeek-tralilalila/</link>
		<comments>http://burzynska.net/index.php/2008/05/05/zloooty-pierscioneeek-tralilalila/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 05 May 2008 06:03:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Justyna</dc:creator>
				<category><![CDATA[rozmaitosci]]></category>
		<category><![CDATA[wspomnienia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://burzynska.net/index.php/2008/05/05/zloooty-pierscioneeek-tralilalila/</guid>
		<description><![CDATA[Ehem ehem ehem &#8211; dzisiaj mija pierwsza rocznica ślubu mojego i Śmiesznego Pana-Taty.

To wiekopomne wydarzenie miało miejsce na Roztoczu o godz. 19:20 powiedzieliśmy &#8220;tak&#8221; . Śmieszny Pan śmiał się jak głupi do sera przez całą ceremonię- taki nerwowy uśmiech miał przyklejony do twarzy. Ja szeptałam konspiracyjnie do księdza, że &#8220;ja nie mogę do komunii&#8221;, a [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ehem ehem ehem &#8211; dzisiaj mija pierwsza rocznica ślubu mojego i Śmiesznego Pana-Taty.</p>
<p><img width="341" src="http://burzynska.net/wp-content/uploads/2008/05/slub.jpg" alt="slub.jpg" height="512" /></p>
<p>To wiekopomne wydarzenie miało miejsce na Roztoczu o godz. 19:20 powiedzieliśmy &#8220;tak&#8221; . Śmieszny Pan śmiał się jak głupi do sera przez całą ceremonię- taki nerwowy uśmiech miał przyklejony do twarzy. Ja szeptałam konspiracyjnie do księdza, że &#8220;ja nie mogę do komunii&#8221;, a on jak rasowy brzuchomówca odpowiedział &#8220;wiem&#8221;.</p>
<p>Krótko mówiąc: namawianie nas na ślub było ciężkie. Przyjechali rodzice z Zamościa na pertraktacje i spotkanie na szczycie no i nie dało się inaczej. Takie życie. Człowiek chce być dorosły, ale mu nie dają. My tak ze Śmiesznym Panem już mamy.</p>
<p>Ale z perspektywy czasu wesele było extra. Impreza jedyna w swoim rodzaju. Klimacik stworzył na przyjęciu niejaki Lolek (nie mylić z wujkiem Lolkiem), którego band rozgrzewał gości i nie pozwalał siedzieć przy stolikach. Za kogo się oni nie przebierali, panie kochany, sarmaci, armia radziecka, krakowiacy i górale, dancingowcy, zabrakło chyba tylko wcielenia klubowego.</p>
<p>Dla mnie wesele to był taki &#8220;pstryk&#8221;, nawet nie wiem kiedy przeleciało. Nie zdążyłam ze wszystkimi pogadać, ale chyba się ogólnie goście wybawili.</p>
<p>No i Tymek się w brzuchu wykołysał.</p>
<p>A złooooty pieeerścionek otrzymałam dzisiaj. Na zaręczyny!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://burzynska.net/index.php/2008/05/05/zloooty-pierscioneeek-tralilalila/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>A kolacia?</title>
		<link>http://burzynska.net/index.php/2008/05/01/a-kolacia/</link>
		<comments>http://burzynska.net/index.php/2008/05/01/a-kolacia/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 01 May 2008 15:46:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Justyna</dc:creator>
				<category><![CDATA[dzieciństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wspomnienia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://burzynska.net/index.php/2008/05/01/a-kolacia/</guid>
		<description><![CDATA[Ostatnio tak nas wzięło na przypominanie sobie nawyków żywieniowych z dzieciństwa. Ze mnie była niezła pyza, wcinałam równo i z tego wszystkiego późno stanęłam na nogi. Mama mówi, że lubiła mnie karmić, bo tak ładnie jadłam hehe.
Agnieszka za to była niejadkiem i chudzielcem, i rodzice musieli nieźle pajacować, żeby Adzia cokolwiek zjadła. Zresztą zostawia na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ostatnio tak nas wzięło na przypominanie sobie nawyków żywieniowych z dzieciństwa. Ze mnie była niezła pyza, wcinałam równo i z tego wszystkiego późno stanęłam na nogi. Mama mówi, że lubiła mnie karmić, bo tak ładnie jadłam hehe.</p>
<p>Agnieszka za to była niejadkiem i chudzielcem, i rodzice musieli nieźle pajacować, żeby Adzia cokolwiek zjadła. Zresztą zostawia na talerzu do dzisiaj, aż muszę jej mówić, że dzieci w Afryce głodują. A Bartek, żeby &#8220;jadła jak człowiek&#8221;<br />
Ona mi za to, jak byłyśmy małe mówiła ciągle: &#8221; nie gap się!&#8221;. Strasznie mnie to wkurzało, bo ja uwielbiałam się gapić. Najfajniej było się gapić na wczasach, na stołówkach, bo tak: pełno nowych ludzi w zasięgu wzroku, scenki rodzajowe rozgrywają się normalnie co sekunda, żal nie patrzeć. A ona mi ciągle: &#8220;nie gap się&#8221; i &#8220;nie gap się&#8221; na przemian z &#8220;żarłok&#8221; .</p>
<p>A ja rzeczywiście podjeść sobie lubiłam. Kiedyś podobno wracamy z rodzicami z jakiejś imprezy (imieniny jakieś czy coś), wszyscy najedzeni. Mama zarządza: &#8220;do łazienki i spać&#8221;. A ja na to: &#8220;Jak to spać? A kolacia?&#8221;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://burzynska.net/index.php/2008/05/01/a-kolacia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

