Kraina Świętego Mikołaja

Grudzień13

Franek i Tymek odwiedzili Świętego Mikołaja i Dzieda Maroza. Nie bardzo chcieli z nimi gadać, ale jeden zadzwonił dzwoneczkami i to im wystarczyło. Potem bardzo szaleli na placu zabaw.

DSCN9865

DSCN9878

DSCN9888

DSCN9901

Rano. Śniadanie. Pytam: ‘Czy życzy pan sobie keczup?’ Franek odpowiada: ‘Broń Boże!’

posted under ekskursje | No Comments »

Jagódki

Grudzień7

- Franek, dlaczego wczoraj się pobiliście z Tymciem?

- Bo Tymcio powiedział, że na moim krzesełku są jagódki a ja powiedziałem, że nie ma. I ja się zdenerwowałem a Tymcio płakał.

W takich sytuacjach Franek idzie na górę i mówi, że nie przyjdzie już ‘nigdy a nigdy’ a Tymek się wkurza.

posted under franek | No Comments »

My będziemy lekarzyć

Grudzień4

Franek i Tymcio bawili się wczoraj z nami w lekarza. Gabinet był na schodach. Ja i Mama Justynka byłyśmy pacjentkami. Wchodzimy do ‘gabinetu’, Franek sprawdza czy gardło czerwone i trzeba przepisać syrop ‘pułneło’ a Tymcio popija kakao z gustownej filiżanki.

Ja: ‘O, pan doktor kawkę popija…’

Justynka: ‘Chyba na kopertę czeka…’

Tymcio: ‘No chyba!’

Chwila nieuwagi

Listopad29

DSCN9849

Franek postanowił namalować sobie ‘wąsy’ moją mascarą. Pilnujcie kosmetyków.

posted under foto, franek | No Comments »

Śnieg naszedł!

Listopad25

Franek się budzi, patrzy na okno i odrazu na równe nogi. ‘Mama, mama! Śnieg naszedł! O, nie! Trzeba sprawdzić w łazience! tak, jest, naszedł! A w sypialni? Tak, naszedł! Huja! Huja! (hura, hura). Ubieramy się! Będziemy lepić takie sowy. Takie kule ulepimy. Masz marchewkę? A masz guziki? Mama, gdzie moje rajtuzy? Ubieramy!  Śnieg naszedł!

Tak mniej więcej wyglądał poranek.

« Older EntriesNewer Entries »